Szadź

by Skomentuj »

Mglisty wtorkowy wieczór zapowiadał szadź w środę rano. Tak też się stało, wspaniałe widoki oraz doskonała pogoda od samego rana i jeden duży problem – skąd startować?! Okolica zasypany śniegiem na cacy. Pomysł ze startem z drogi na błoniach w Racławicach nie wypalił gdyż wiatr nie chciał wcale współpracować i zawiewał z boku. Po dwugodzinnych poszukiwaniach odpowiedniego miejsca wystartowałem w końcu nad Sanem w skrajnie niesprzyjających warunkach. Kręciłem się po okolicy prawie dwie godziny, ogrzewacze chemiczne zapewniały komfort termiczny w czasie trwania całego lotu  😉

Kapliczka w polach w okolicy Przędzela. Spodziewałem się nieprzejezdnej drogi a tu proszę – niespodzianka 😀

Głębokie wykopy … wstęp wzbroniony … zakaz kąpieli … szanuj zieleń … wiejemy! 🙂

Ambona nad Sanem. Przed laty uwielbiałem odwiedzać takie miejsca, obecne ambony i stanowiska obserwacyjne to niezły wypas, pełna ergonomia i komfort dla obserwatora 8)

Zobacz ślad lotu w programie Google Earth

PS
Od połowy stycznia obserwuję stado dzików buszujące w zaroślach Sanu. W ostatnim locie zauważyłem, że liczebność stada zmniejszyła się o dwie sztuki :oups:
M.

Skomentuj