San skuty lodem

by Skomentuj »

Plan był dość śmiały – jeszcze raz wyskoczyć nad inwersję z obiektywem 300mm, wyłączyć silnik i zrobić zbliżenia gór  😀 Szybkie wznoszenie na 1000m AGL i niestety lipa, inwersja była ale gór ani śladu, powietrze górnej warstwy nie było już tak klarowne jak wczoraj. Lądowanie, zmiana szklarni i ponownie start. Kilka dzisiejszych fotek z drugiego lotu.

San skuty lodem, lodołamacz porzucony 🙂

Prace polowe zimą

Ślady poszukiwania pokarmu pod śniegiem

Wentylacja jeziora Wolskie

Zobacz ślad lotu w programie Google Earth

Skomentuj