Inwersyjne klimaty

by Skomentuj »

Taki układ warstw powietrza nie występuje dość często (2-3 dni w roku). Niby słoneczny piękny dzień, szybkie wznoszenie i już na 200-300 metrach widać, że Ziemia otulona jest mglistym kożuchem. Im wyżej tym bardziej ponuro i nieprzyjemnie, powietrze staje się ciężkie, coraz mniej przejrzyste i jakby ‚lepkie’. Silnik nie pracuje już tak ochoczo jak na dole, wyraźnie widać jakiś mroczny sufit tuż nad moją głową, pojawia się niechęć do dalszego lotu … ale ta ciekawość co jest tam na górze. W pewnym momencie wyskakuję nad ten sufit – światło, światło i jeszcze raz światło aż łzy ciekną po policzkach. Robi się ciepło, 5 stopni w plusie (na dole było kilka stopni poniżej zera). Gdy wzrok przyzwyczaja się do tej wszechogarniającej światłości zaczynam rozkoszować się widokiem gór 😉 … Bieszczady, Góry Świętokrzyskie i Tatry! tak, tak Tatry … z Niska w linii prostej to 200km!


Sylwestrowy lot nad inwersją (przejście między warstwami zaledwie na 700-800m AGL, góry widoczne na horyzoncie to Tatry – z Niska około 200km w linii prostej)

Dowódcą statku powietrznego widocznego na zdjęciu jest Marcin (alias lisek)

1 komentarz

  1. Marek Samojeden napisał(a):

    Nieźle zamieszałem z częstotliwością występowania zjawiska inwersji. Biję się w pierś i prostuję mój błąd – inwersja może występować nawet kilkanaście dni w roku a nie jak podałem wyżej 2-3 dni w roku. Oświecenie nadeszło z Astro-Forum 8)

Skomentuj