Inwersja w Bieszczadach

by Skomentuj »

Na początku marca polowanie na ‚dalekie widoczki’ z okolic Niska nie przyniosło oczekiwanych rezultatów – niby prognozy widoczności doskonałe, inwersja owszem też była (z poziomem przejścia 1000-1100m) ale z wysokości 1500m AGL ani śladu Bieszczad i Tatr na horyzoncie. Jeśli góry nie chciały ‚przyjść’ do mnie postanowiłem je odwiedzić. Pobudka 4 rano, pakowanie szpeju po ciemku, kawusia w termos i wiooo – cel podróży dolina Sanu między miejscowościami Temeszów i Witryłów. Pogoda wyśmienita – z ziemi krystalicznie czyste niebo, mróz około -10°C, wszystko dookoła przykryte szadzią i tylko wiatr, a raczej jego zupełny brak, mącił spokój poranka bo w końcu miałem startować w terenie przygodnym w śniegu po kostki. Pomimo obaw start był dziecinnie prosty. W nagrodę otrzymałem dwie godziny lotów w niesamowitej scenerii. Góry, dolina Sanu, inwersja z przejściem na wysokości około 800m nad start, nad inwersją Bieszczady i Tatry, pod inwersją cerkiew w Uluczu – po prostu lot marzenie 8)
Zdjęcia które zrobiłem nad inwersją niestety nie oddają niesamowitego klimatu gór zanurzonych w morzu mgieł. Dodatkowo mocne wyciąganie rawów za uszy sypnęło pionowym bandingiem (widoczny na tle nieba) – może to jest ten słynny ‚płacz matrycy’? Pierwszy raz spotykam się z jego pionową odmianą.

Szeroka panorama na Bieszczady z wysokości około 1500m AMSL. Kręciłem się w trójkącie Temeszów-Witryłów-Ulucz (pogórze dynowskie, zapis śladu lotu dostępny jest na końcu wpisu). Co na zdjęciu? W PD pasmo Góry Słonne (tuż za nimi powinien być schowany Sanok), mniej więcej w połowie widocznego pasma jest Bezmiechowa (miejsce kultowe dla wszystkich latających stworów), w centrum kadru ukrywa się Solina (wzgórze z dwoma wyraźnie widocznym masztami to Jawor), w głębi kadru najwyższe partie Bieszczad w całej okazałości – no i jak? chyba czad!  😀

Widok na Tatry z pogórza dynowskiego. Popłakała się bidulka matryca – pionowe zacieki na niebie to jak nic łzy uronione na widok piękna polskiej krainy 🙂

Farma wiatrowa w Bukowsku – bardzo ciekawy obiekt pod obiektyw, już mi nie daje spokoju i będzie trzeba go zdjąć z bliska. Spoglądając z góry na wzgórza porośnięte lasem można zaobserwować efekt ‚muru chińskiego’ – to taka bieszczadzka ciekawostka 8)

Ślad lotu - wizualizacja w Google Earth (dwa wyskoki nad inwersję)
PS
Kisiłem te fotki aż dwa tygodnie bo miałem nadzieję, że uda się mi je lepiej wywołać. Niestety lepiej już nie potrafię. Z tego lotu została mi jeszcze jedna perełka – cerkiew w Uluczu i kaplica nad Hroszówką.
M.

2 komentarze

  1. Aga napisał(a):

    Piękne!

  2. Wolly napisał(a):

    Piękne zdjęcia, a co najważniejsze z moich okolic. Latam przeważnie w m-ci Falejówka— za górą od opisanych przez Ciebie miejscowości.

  3. Natka napisał(a):

    Zapraszam na mojego bloga : http://www.photosbynatalia.blogspot.com
    Piękne zdjęcia !!!! Naprawdę autor/ka ma talent.

Skomentuj