Posts Tagged ‘Stalowa Wola’

Marsjański krajobraz?

Marsjański krajobraz? .. hmm, jaki tam marsjański .. to jest nasza kochana stalóweczka, hutniczy gród – ameliniowe zagłębie 😉
Na zdjęciach zbiornik osadowy znajdujący się na końcu ulicy Wrzosowej, umiejscowiony w lasach na wschód od terenu huty (osadników naliczyłem 5, jeden aktywny i zalewany). Może i z ziemi teren nie wygląda efektownie, ale za to z powietrza, z odpowiedniej wysokości gdy odbija się w nim niebo i zachodzące słońce .. jest ciekawie. Przy okazji – to nie jest ta słynna bomba ekologiczna z całą tablicą Mendelejewa. Tamte toksyczne osadniki są na terenie huty, oddalone od tego ze zdjęć o około 1200m na północny-zachód.

Mieszają się dwa źródła. Wschodnie źródło z wyraźną domieszką ciemnej brei.

Osadnik jest całkiem sporych rozmiarów, w najszerszym miejscu ma około 300m. Tutaj widoczna rura spustowa (akurat nieaktywna).

Takie duże Cappuccino 🙂 Zapewniam, że Stalowa Wola widziana z lotu ptaka ma więcej takich rodzynek i kolejne wrzutki już dojrzewają w jaśni.

Krajobraz jak z Marsa .. rodzynek ameliniowego zagłębia.

Ujęcie pionowe – dużo mniej efektowne bo bez odbicia nieba i zachodzącego słońca.

Aktywna rura zrzutowa (tutaj jest jakieś ciemniejsze zabarwienie cieczy, prawdopodobnie woda musi odstać jakiś czas aby dać szmaragdowo-błękitne zabarwienie).

Wypalanie biomasy

Z nadejściem września przychodzi czas na wykopki (zbiory ziemniaków) i tradycyjne jesienne wypalanie biomasy w polach – z dymem idą ścierniska, badyle, chwasty i suche trawy. Wieczorne loty stają się mało atrakcyjne przez wszechobecne zadymienie powietrza i związaną z tym słabą widoczność  😐

Wypalanie biomasy w powiecie stalowowolskim (wersja nie ekologiczna).

Inne oblicze września z powietrza – wcześnie rano, tuż po wschodzie słońca, atmosfera jest już czysta i wolna od dymów a ich miejsce zajmują mgły.

Moc z biomasy

Czasem, kiedy przelatuję w pobliżu ESW (Elektrownia Stalowa Wola), wspominam okres mojej edukacji w niżańskim elektryku i związany z nim czas praktyki zawodowej w elektrownii. Wtedy wszystkie te urządzenia i instalacje ESW wydawały się takie ogromne i potężne – to był wielki świat 🙂

Elektrownia Stalowa Wola z lotu ptaka (efekt makiety). Plany ESW na najbliższe kilka lat zakładają, że do wytwarzania energii cieplnej i elektrycznej będą wykorzystywane tylko gaz i biomasa.

Tilt-Shift ESW – niestety fotka jest ciut skopana, kominy się przepaliły :p

W PD leży sobie biomasa i czeka na przemianę w energię 🙂

Kominy Stalówki

Zły warun panujący od kilku dni nie pozwala na loty więc sięgam po fotki do ‚szuflady’. Dla niewtajemniczonych słowo ‚warun’ jest slangowym określeniem warunków meteorologicznych stosowanym przez paralotniarzy (coraz częściej również używają go inni miłośnicy sportów lotniczych). Etymologia słowa ‚warun’ jest dość ciekawa, powstało ono przypadkiem w trakcie imprezy na której grupa pionierów paralotniarstwa komunikowała się przy pomocy „pinglish” (opowieści uriuka).
Do fotobloga wstawiam dwa zdjęcia Stalówki z charakterystycznymi kominami elektrowni.

Nie zawsze jest pięknie – czasem warunki do wykonywania zdjęć z powietrza są fatalne. Mglisto, szaro, świat zatopiony w ponurej mazi – takich dni w polskiej rzeczywistości jest całkiem sporo. Gdzieś tam, pod tym szarym kożuchem, w tych budynkach i halach krzątają się setki ludzi wykonujący swoje codzienne zadania.

Światło i cień, deszcz i słońce – szeroka panorama z lotu ptaka przedstawiająca prawie całą Stalówkę.

Opryskliwe manewry

Nowoczesne narzędzia rolnicze, aż miło popatrzeć jak rolnictwo w okolicy Stalowej Woli idzie z duchem czasu 😉
Papryczkowe pole wersja bez ‚zajączków’. Zaledwie kilkadziesiąt sekund lotu dzieli to ujęcie od prezentowanego w poprzednim wpisie, relokacja ‚zgasiła’ rozbłyski folii. Podobne klimaty znalazłem na fotoblogu Jurka Gumowskiego, z tego co pamiętam latamy na takim samym skrzydle 8)