Archive for Wrzesień 2010

Z mgły zrodzony …

Wrzesień 21st, 2010

Wreszcie jesień! Jeszcze nie sypnęła kolorami ale już odsłania swoje magiczne oblicze – poranne mgły. Warto wystartować przed wschodem Słońca i poczekać na narodziny nowego dnia już w powietrzu. Zdjęcia niestety nie oddają w pełni klimatu takiego wydarzenia i są zaledwie namiastką tego co zobaczymy z góry. Z blasku wschodzącego Słońca emanuje energia kreacji, od razu da się wyczuć ‘początek’, poranne światło pobudza i oczyszcza, daje impuls do działania.
Rześki poranek na wysokościach :) Dolina Sanu we mgle o świcie. Widoczny most jest mostem kolejowym LHS w miejscowości Nowa Wieś.

Wrześniowe mgły o świcie Klimat ciut przypomina zimową inwersję, jednak jest dużo ciekawiej i jest na czym oko zawiesić :D

Kościelna dzwonnica - Zarzecze (gmina Nisko) Dzwonnica w Zarzeczu (gmina Nisko). Bardzo charakterystyczny punkt widoczny z dużej odległości.

Jesienna migracja ptaków Ptaki lecące na poranne żerowisko. Za szpalerem drzew płynie rzeka San.

Wyspa wśród mgieł Dolina Sanu wypełniona mgłą. Zdjęcie zrobione nad ‘Chmurowym dołem’ (Przędzel-Ulanów).

Zobacz ślad lotu w programie Google Earth

Gwiazda zalewu

Wrzesień 17th, 2010

Jesienny rajdzik nad lasami gminy Jarocin. Z powietrza cała okolica prezentuje się bardzo ciekawie – duże obszary leśne (Park Krajobrazowy „Lasy Janowskie”), sporo cieków wodnych, teren mało zurbanizowany, na łąkach i polanach dzika zwierzyna, a teraz dodatkowo wybudowano zbiornik małej retencji. Miejsce ma duży potencjał pod względem turystycznym i jest to coraz mocniej eksponowane przez lokalne władze.
Pomost-deptak nad zalewem w Jarocinie Pomost-deptak nad nowym zalewem w Jarocinie (powiat niżański). Może powstanie podobny w Nisku?
Zobacz ślad lotu w programie Google Earth

Gimba-Mizhhiria (Borzhava)

Wrzesień 1st, 2010

Sezon lotów termicznych powoli dobiega końca – sezon bardzo udany. Zaliczona wyprawa na Lijak, do Bassano del Grappa, na Borżawę i jest jeszcze spora szansa na wrześniowy wyjazd w Alpy Julijskie – na Kobarid. Jak do tej pory najlepszy przelot trafił się na Ukrainie, niby tylko 28,6 km z Gimby do miasteczka Mizhhiria (Міжгір’я) ale łącznie z powrotem do bazy wypełnił mi praktycznie cały dzień  :) (szkic opisu tego lotu leżakuje już kilka tygodni, teraz jest okazja aby go wstawić bo leje i leje …).
Niskie startowisko z Gimby Dolne startowisko na Gimbie, tuż ponad stacją wyciągu krzesełkowego.

Na startowisko wyjechaliśmy bardzo wcześnie – odprawa o 9:00 (8:00 naszego czasu), szpej na pakę ziła a piloci na wyciąg krzesełkowy. Najlepsze ‘okno’ do startu nie trwało zbyt długo, Cumulusy pojawiały się nagle, szybko ciemniały a po południu zapowiedziano Cb-ki. Bardzo wskazane było szybkie wykręcenie podstawy i odejście na trasę.
Oczekiwanie na komin Faceci w kokonach 8)

Na początku mocno rzeźbiłem zerka nad grzebieniami, raz topiąc a raz ciut zyskując w końcu wytropiłem prawdziwy komin z wspaniałą dwójeczką do góry. W połowie drogi do podstawy dołączyła do mnie żółta sigma i razem zrobiliśmy sufit.
Przygotowania do startu z Borzhavy Przygotowania do startu. Duże zmiany sprzętowe w ukraińskim paralotniarstwie, już prawie nie ma śladu po starych ‘wytrzepach’ jakie dominowały na połoninach kilka lat temu.

Zdjęcia z Carpathian Cup Open 2010 Tuż po starcie z Gimby.

Borzhava w poziomu podstawy chmur (2100m) Połonina Borżawa widziana z podstawy chmur (pierwszy wjazd w warkocze chmur).

Powrót stopem na pace małej ciężarówki, kilka kilometrów z buta do miasta, potem autobusem z Mizhhirii do Pylypca, znowu kilka kilometrów z buta i na końcu stopem do bazy – ehhh, nie było lekko  :p
Ślad lotu Gimba-Mizhhiria na googlemaps.

Dane o locie w systemie XCC Polska (wykres wysokości, animacja lotu, punkty zwrotne itp.)